Kategoria: Dawniej bywało

Pierwsze polskie lata na Chojniku i jego kasztelan

Pierwsze polskie lata na Chojniku i jego kasztelan Już od co najmniej od XVIII wieku ruiny zamku Chojnik są ikoną Śląska oraz jedną z jego największych atrakcji. Wybudowany przez śląskich Piastów w XIV wieku, pozostał własnością możnego rodu Schaffgotschów aż do 1945 roku, kiedy wraz z przejęciem Śląska przez Polskę został upaństwowiony. Na wieży zawieszono…
Read more

Królowa Marysieńka u cieplickich wód

  Królowa Marysieńka u cieplickich wód 355 lat temu, pod koniec czerwca 1687 roku, do Cieplic zwanych przez Polaków Ciepłowodami zjechała polska królowa Maria Kazimiera, żona osławionego wiktorią pod Wiedniem króla Jana III Sobieskiego. Była najdostojniejszym gościem w dziejach Cieplic. Jako dziecko pieszczotliwie zwana Marysieńką, wyrosła na kobietę nieprzeciętną, wyróżniającą się na tle epoki, swoimi…
Read more

EPIZODY Z WYPRAW Marymontczyków

  • 1. Widok współczesny ruin zamku (fot. Alicja Mężyk)
  • Epitafium Józefa Gołuchowskiego (fot. Alicja Mężyk)
  • Kaplica Matki Bożej w Mominie (fot. Alicja Mężyk)
  • Kościół św. Wojciecha w Mominie (fot. Alicja Mężyk)
  • Popiersie J. Gołuchowskiego w Garbaczu(fot. Alicja Mężyk)
  • Przełom Kamiennej w Podgrodziu (fot. Alicja Mężyk)
  • Zamek w Podgrodziu (rys. Ludomił Jastrzębowski)

Epizody z wyprawy Marymontczyków w 1853 roku

 

Kiedy w 2010 roku kolega Łukasz Kamiński zakładał internetową stronę Oddziału Świętokrzyskiego PTTK im. Stanisława Jeżewskiego w Ostrowcu Świętokrzyskim, zachęcając do wędrówek po naszym regionie, umieścił na tytułowej stronie wyszukany przez siebie cytat Ludomiła Jastrzębowskiego:

            Podróż piesza w jakim bądź celu wykonana nader jest pożyteczna nie tylko pod względem ukształtowania moralnego i umysłowego, oraz pod względem zdrowia i umocnienia sił fizycznych, ale i dla samej przyjemności. Dlatego też w różnych celach zazwyczaj puszczamy się w podróż, już to dla zwiedzania miejsc cudownych, świętych lub słynnych z pamiątek, już to w celu skorzystania z różnych wiadomości pożytecznych, wyciągniętych z tego cośmy widzieli lub słyszeli, albo też w celu zwiedzania pięknych i różnorodnych obrazów natury, na koniec przedsiębierzemy czasem podróż w celu polepszenia zdrowia….

 

Cytat, który nadal zachęca odwiedzających naszą stronę internetową do wędrówek po kraju, pochodzi z publikacji „Wspomnienia z podróży”. Po długich poszukiwaniach udało się dotrzeć do całości tekstu Ludomiła Jastrzębowskiego. Jest to barwna relacja z wakacyjnej wycieczki uczniów Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Marymoncie odbytej
w lipcu i sierpniu 1853 roku, pod przewodnictwem Wojciecha Jastrzębowskiego, profesora botaniki, fizyki, zoologii i ogrodnictwa, spisana przez syna profesora, uczestnika wyprawy.

Była to piesza, około 400-kilometrowa wyprawa połączona z praktykami zawodowymi. Słuchacze marymonckiej szkoły poznawali po drodze majątki ziemskie, folwarki, ogrody, obory, owczarnie, stodoły, chmielniki, gorzelnie, młyny, fabryki, kopalnie, ale również zwiedzali miasta i miasteczka, zamki, pałace, dwory, oglądali osobliwości przyrody, spotykali i poznawali ciekawe postaci.

Po kilkunastodniowej marszrucie z Marymontu przez Zgierz, Kodeń, Włodawę, Chełm, Rejowiec, Krasnystaw, Lublin, Opole, Kazimierz Dolny, Janowiec, Zwoleń, Iłżę dotarli w okolice Ostrowca. W Bałtowie obejrzeli ruiny pałacu Chomętowskich z XVIII wieku, pałac Druckich-Lubeckich, który od wielu lat na naszych oczach popada w ruinę, został zbudowany dopiero w końcu XIX wieku, nie było również młynów wodnych obecnie włączonych w Bałtowski Kompleks Turystyczny, a także wsi Krzemionki i odkrytych w 1922 roku neolitycznych kopalni krzemienia. Zwiedzili w okolicy Bałtowa wapienniki, piece do wypalania wapna i zwrócili uwagę na kamień wapienny, w którym tkwiły konkrecje krzemienia. Jednak najbardziej młodych wędrowców zachwyciła rzeka Kamienna, której brzegiem wędrowali z Bałtowa do Podgrodzia. W Podgrodziu zatrzymali się na dłuższy odpoczynek w miejscu, gdzie rzeka raptownie zmienia bieg z kierunku wschodniego na północny, tworząc malowniczy przełom w skałach wapiennych, a na wysokim cyplu  wznoszą się ruiny rycerskiego zamku z XIV wieku. Tu kronikarz spisał kilka legend zasłyszanych od miejscowych i wykonał rysunek zamku, który wciąż wykorzystywany jest w opracowaniach historycznych i krajoznawczych.

Wędrówka okrężną drogą, z Podgrodzia do Garbacza, zajęła kilka dni. Prowadziła przez Ćmielów, Bodzechów, Opatów, nad Opatówką do Kichar, a dalej przez Sandomierz, Ossolin, Klimontów, Ujazd, Iwaniska, przecinając Pasmo Jeleniowskie Gór Świętokrzyskich doprowadziła do Garbacza od strony Janowic. W Garbaczu słuchaczy marymonckiej szkoły przywitał właściciel majątku Józef Gołuchowski. Historycy zgodnie twierdzą, że był wzorowym gospodarzem. Potwierdzają tę opinię uczniowie Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Marymoncie, znanej szkoły, przekształconej w 1918 roku w Wyższą Szkołę Gospodarstwa Wiejskiego, którzy skrupulatnie obejrzeli gospodarstwo, pola obsiane pszenicą, żytem, owsem, jęczmieniem, koniczyną, plantacje kukurydzy i ziemniaków, poznali metody nowoczesnego nawożenia, zwiedzili obory, owczarnie, stodoły, gorzelnie, spichlerze. A na koniec we dworze odbyli długą, interesującą rozmowę z gospodarzem, po czym wyruszyli w dalszą drogę. Przed nimi jeszcze długa trasa do przebycia przez Święty Krzyż, Kielce, Chęciny, Sobków, Pińczów, Wiślicę, Ojców, Olkusz, Klucze do Ogrodzieńca.

Majątek w Garbaczu do II wojny światowej pozostawał w rękach rodziny, po wojnie został znacjonalizowany, dwór spłonął, zniszczono wystawione w parku przez spadkobierców popiersie Józefa Gołuchowskiego, ciągłej dewastacji ulegał drzewostan. Resztki parku zostały ocalone przez obecnych właścicieli, ludzi kultury, którzy po wykupieniu części parku zbudowali w nim dom nawiązujący stylem do dawnego dworu, a w głównej alejce wystawili odtworzoną wg starych fotografii kopię popiersia.

Józef Wojciech Gołuchowski, urodzony w 1797 roku w Łączkach Kucharskich, wszechstronnie wykształcony, prekursor romantyzmu w Polsce, wybitny filozof, autor pracy pt. “Dumania nad najwyższymi zagadnieniami człowieka”, profesor Uniwersytetu Wileńskiego, nauczyciel Adama Mickiewicza, który po procesie Filomatów i Filaretów, pozbawiony katedry i wydalony z uczelni, zmuszony do rezygnacji z kariery naukowej osiadł w Garbaczu, gdzie zarządzał wzorowo majątkiem ziemskim, jednocześnie oddając się codziennej pracy naukowej. Zmarł w Garbaczu 22 listopada 1858 roku, pochowany jest  w podziemiach renesansowej kaplicy Matki Bożej, przylegającej do gotyckiego kościoła pod wezwaniem świętego Wojciecha w Mominie.

 

Tekst i zdjęcia: Alicja Mężyk

 

159 rocznica powstania styczniowego w Ojcowie

  • Pokaz szermierski przez grupę rekonstrukcyjną. (fot. Józef Partyka)
  • Program obchodów 159. rocznicy powstania styczniowego. (fot. Józef Partyka).
  • Reprezentacja Oddziału Krakowskiego PTTK ze sztandarem. (fot. Teresa Wolnicka-Ogiegło)
  • Składanie kwiatów pod tablicą pamiątkową. (fot. Józef Partyka).
  • Wiązanki kwiatów pod tablicą powstania styczniowego w Ojcowie. (fot. Józef Partyka).

Dolina Prądnika była miejscem koncentracji powstańców styczniowych – jednego z pierwszych oddziałów, którym dowodził Apolinary Kurowski. Zgrupowanie liczące około dwóch tysięcy ludzi, złożone głównie z młodzieży inteligenckiej i rzemieślniczej, bez przygotowania i wystarczającej ilości broni podjęło nierówną walkę z rosyjskim zaborcą.

 

Rozpoczęte 22 stycznia 1863 roku było najtragiczniejszym z powstań narodowych. Stoczono około 1200 bitew i potyczek, poległo kilkadziesiąt tysięcy powstańców, stracono blisko tysiąc osób, a około 38 tysięcy zesłano na katorgę, wielu Polaków udało się na emigrację. Rusyfikacji poddano administrację Królestwa Polskiego i inne sfery życia. Mimo olbrzymich strat pamięć o powstaniu była żywa, jednoczyła Polaków, miała ogromny wpływ na ugruntowanie narodowej tożsamości i przyczyniła się do niepodległościowego zrywu podczas pierwszej wojny światowej.

Powstańcy w Ojcowie gromadzili się w dawnym hotelu „Pod Łokietkiem”, przy którym znajdował się plac ćwiczeń, zajmowali tzw. Domek Szwajcarski, włościańskie chaty i – jak podaje miejscowa tradycja – byli rozlokowani także w szałasach Błotnego Dołu (Dolina Sąspowska), czemu sprzyjała, przynajmniej w początkowej fazie powstania, stosunkowo łagodna i dżdżysta zima. Ojcowski oddział powstańczy poniósł klęskę w bitwie pod Miechowem 17 lutego 1863 roku.

Począwszy od 1988 roku, z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, czczona jest pamięć powstańczego zrywu. W tymże roku odsłonięto tablicę pamiątkową wmurowaną we frontową ścianę hotelu „Pod Łokietkiem”. Od tego czasu każdego roku odbywają się obchody rocznicy wybuchu powstania. Tak było również w niedzielę 23 stycznia 2022 roku. Mimo panującej pandemii w obchodach wzięło udział kilkadziesiąt osób. Przybyli m.in. wojewoda małopolski, marszałek województwa małopolskiego, starosta krakowski, włodarze okolicznych gmin, społeczność lokalna, harcerze, członkowie PTTK i inni.

Po mszy świętej odprawionej w ojcowskiej kaplicy „Na Wodzie” złożono kwiaty i zapalono znicze pod tablicą upamiętniającą powstanie, wygłoszono okolicznościowe przemówienia. Zabrzmiał hymn państwowy, śpiewano powstańcze pieśni. Następnie odbył się pokaz musztry i szermierki w wykonaniu Małogoskiego Oddziału Powstańczego 1863 roku, którego kilkunastoosobowy zespół specjalnie przybył na tę uroczystość z Małogoszcza (woj. świętokrzyskie). Zapłonęło powstańcze ognisko, był również gorący posiłek.

Uroczystości w Ojcowie odbyły się już po raz trzydziesty piąty. Zostały zainicjowane ponad 34 lata temu przez grupę członków PTTK w 125. rocznicę wybuchu powstania z ogromnym zaangażowaniem niedawno zmarłego naszego Kolegi Zbigniewa Twaroga (1924–2020), który od 1988 roku zawsze był obecny na rocznicowych obchodach z ramienia Krakowskiego Oddziału PTTK im. ks. Karola Wojtyły. I tym razem oddział ten reprezentowała kilkuosobowa grupa członków PTTK ze swoim sztandarem. Od tego czasu tradycja obchodów kolejnej rocznicy powstania styczniowego wciąż trwa, niezależnie od pogody, z udziałem licznych uczestników, którzy oddają hołd powstańcom, zachowując w ten sposób pamięć o poświęceniu ich zdrowia i życia w walkach o niepodległość.

 

Tekst i zdjęcia: Józef Partyka

Pamiętają o swoich poprzednikach…

Na terenie obecnego województwa świętokrzyskiego zorganizowany ruch krajoznawczy rozwija się od marca 1908 roku, kiedy powołano oddział prowincjonalny Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego w Kielcach. Przed wybuchem I wojny światowej powstały kolejne oddziały: w Sandomierzu, Jędrzejowie, Pińczowie, Suchedniowie i Ostrowcu. Od tamtych lat w oddziałach PTK, a po 1950 r. Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego pracowało społecznie wielu wybitnych…
Read more

Z czym do gości?  

„Z dowcipnych słów mądrych ludzi można często nauczyć się więcej niż z poważnych” – twierdził Georg Lichtenberg (1748-1799) niemiecki satyryk, aforysta, krytyk sztuki, matematyk i fizyk. Trudno nie przyznać mu racji i nie potwierdzić aktualność tego poglądu. Kiedy turysta z gościny zakładu gastronomicznego i co jest kryterium tego wyboru? lipiec-wrzesień/3(3)2020 Poruszając się znakowanymi szlakami turystycznymi, …
Read more

W Bieszczady jedzie się raz, a potem już tylko wraca

  W sercu, duszy i głowie myśl o wolności, przyjaźni, przyrodzie, wędrówce i…znów o wolności. O młodości i beztrosce, odkrywaniu tego, co jeszcze nieznane, intrygujące, piękne i wciąż przed nami. Wspomnienie. styczeń-marzec/1(1)2020 Lato 2000 roku. Pełne niespodzianek, miłości i spontanicznych decyzji. Sierpień właśnie dobiegał końca. Dla uczniów oznaczało to koniec wakacji, ale jako studentka miałam…
Read more