Komańcza – na spotkanie z kulturą Łemków

Cerkiew Prawosławna pw. Opieki Matki Bożej w Komańczy – symbol tradycji Łemków
fot. Michał Bosek/UMWP

Leży na styku Bieszczadów i Beskidu Niskiego, jest jedną z najbardziej interesujących i atrakcyjnych krajoznawczo miejscowości na Głównym Szlaku Beskidzkim. Choć Komańcza nie jest tak odwiedzana przez piechurów jak Wetlina czy Ustrzyki Górne, to zachwyca spokojem, bogatą historią i bliskością natury.

Najczęściej odwiedzanym miejscem w Komańczy jest klasztor sióstr nazaretanek. Drewniany budynek z murowanym parterem w stylu szwajcarskim przypomina o przedwojennych tradycjach letniskowych miejscowości, położonej przy Pierwszej Węgiersko-Galicyjskiej Kolei Żelaznej. Klasztor znajduje się w zacisznym miejscu, wśród lasów.
W latach 1955–1956 przebywał tu internowany przez władze komunistyczne prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński. Fakt ten przybliża Izba Pamięci Prymasa Tysiąclecia, gdzie można zapoznać się z pamiątkami oraz historią jego pobytu w Komańczy.
Miejscowość jest ważnym ośrodkiem kultury łemkowskiej. Nad Osławicą i jej dopływem Barbarą mieszka spora grupa Łemków, kultywująca swoje tradycje. Ważną funkcję w zachowaniu ich tożsamości pełnią dwie cerkwie – prawosławna i greckokatolicka. Ta pierwsza, drewniana, pierwotnie greckokatolicka, zbudowana na początku XIX wieku w unikatowym stylu wschodniołemkowskim, spłonęła w 2006 roku. Pieczołowicie odbudowana, zachwyca tradycyjną architekturą drewnianą oraz ikonostasem.
O powstaniu cerkwi greckokatolickiej zadecydowali wierni. Nie uzyskawszy w latach 80. XX wieku zgody władz na budowę, na wcześniej przygotowanej kamiennej podmurówce umieścili drewnianą cerkiew ze wsi Dudyńce koło Sanoka.
Jest to pierwsza greckokatolicka cerkiew konsekrowana po 1945 roku w Polsce.
Inne warte zobaczenia miejsca w Komańczy to powojenny drewniany Kościół Rzymskokatolicki pw. św. Józefa oraz dwa cmentarze wojenne z okresu I wojny światowej. Charakterystycznym punktem miejscowości jest ławeczka upamiętniająca bieszczadnika, kowboja i artystę Andrzeja Wasilewskiego, zwanego Jędrkiem Połoniną.
Wieloetniczna i wielokulturowa Komańcza, jako jedna z niewielu miejscowości dotkniętych burzliwą historią wysiedleń, ma szansę stać się ważnym punktem na mapie turystycznej regionu, zwłaszcza że planowane są tu kolejne inicjatywy popularyzujące kulturę łemkowską.

Tekst Mateusz Podkul